Przejdź do głównej zawartości

...

- Nie mam żadnej motywacji. - powiedziałem.
- Niech pan pomyśli o pracy. Przyszłości... - rzekła niemal.
- Jeżeli miałbym myśleć o przyszłości to wolałbym się zabić. - odparłbym. - Wiem co jest na końcu mej drogi. Śmierć. Nie myślę więc o przyszłości, by nie zamienić radości codziennego nią podążania na bezsensowne dążenie do wyimaginowanego celu.

Moja skorupa została naruszona. Z jego wnętrza wypływać zaczyna kącikiem mego lewego oko to, co winno być pogrzebane, zapomniane. Sączy się i serce mi ściska, gardło osusza. Demon się we mnie budzi.

Idę chodnikiem wzdłóż ulicy długiej. Z rany w mej skorupie sączy się rozpacz. Mija mnie samochód. Jeden drugi. Demon chce bym rzucił się pod jeden z nich. Zaciskam dłonie w pięści. Siłą woli zamykam go, tłamszę, wyzbywamy się go.

Skorupa powoli zasklepia się. Powraca spokój. Ciężar z serca spada.

Wsiadam do cuchnącego starego wagonu pociągu REGIO. Piszę tę oto notkę. Przypomnienie i przestrogę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Hilda [Netflix] – Recenzja

Hilda jest serialem animowanym produkcji brytyjsko-kanadyjskiej emitowanym na platformie Netflix. Bazuje on na serii komiksów Luke'a Pearson'a funkcjonujący pod tą samą nazwą, i co warto zaznaczyć, ich autor jest główną osobą odpowiedzialną za animowany odpowiednik. Premiera pierwszego trzynastoodcinkowy sezonu miała miejsce 21 września 2018 roku na platformie dystrybutora. Hilda opowiada historię Hildy, młodej i nieustraszonej poszukiwaczki przygód, która po spędzeniu całego życia na pustkowiu musi nauczyć się, jak żyć w mieście. Przeprowadzka nie oznacza jednakowoż końca spotkań z magicznymi istotami, to też przygody dziewczyny wcale się nie kończą, a jedynie, albo przede wszystkim, dostosowują i wynikają z nowej przestrzeni. Relacja Hildy ze swoją mamą jest bardzo ciepła, a jej śledzenie to czysta przyjemność. Przy tym należy zaznaczyć, że nie została ona potraktowana po macoszemu i stanowi jeden z istotnych wątków serialu. Opowieść skonstruowana jest spójnie i ...

Star vs The Forces of Evil [Sezon 4] – Odc. 9, 10, 11 & 12 [spoilery] – przemyślenia

Ostatnio żadne wpisy się nie pojawiły, co jest wynikiem tego, że wszystkie moje siły twórcze wykorzystywałem na kończenie ostatniego rozdziału pracy licencjackiej oraz prowadzenie sesji RPG na stronie Lastinn . Jeżeli ktoś jest ciekawy to może poczytać. Niemniej już na wstępie zaznaczę, że w jej przypadku nie mam czasu przeprowadzać dokładnej korekty, to też styl, forma oraz poprawność nie zawsze będą na takim poziomie jakbym sobie tego życzył. Jednocześnie wypadałoby wrócić do zawieszonych wpisów o nazewnictwie, lecz na chwilę obecną mam inne priorytety. Notka ta jest poświęcona czterem ostatnim epizodom Star vs The Forces of Evil , dlatego też tekst ten nie będzie traktował o wszystkim interesującym co się w nich pojawiło, a jedynie o najważniejszych wątkach oraz elementach, które mają w moim odczuciu duże znaczenie. Jednocześnie żywię nadzieję, że podobne przerwy w ciągłości wpisów się nie powtórzą.   Spoilery! O Moon, mam nadzieję, że odegrasz jeszcze jakąś dużą...

Star vs The Forces of Evil [Sezon 4] – Odc.15 & 16 [spoilery] – przemyślenia

Spoilery! Rozwiązanie kwestii zdjęcia jest całkiem sensowne. Star się kończy. Oczywiście było to wiadome od zapowiedzi czwartego sezonu, ale odcinek 15 dobitniej mi to uświadomił. Wynika to z jednej strony ze spotkań z postaciami po powrocie na Ziemię oraz ukazaniem ich losów, tego w jakim kierunku skręciło ich życie. Jackie jest szczęśliwa i nadal lubi Marco, nie ma mu za złe ich rozstania. Alfonzo i Ferguson znajdują nowych znajomych do grania w D&D , co jest swoją drogą świetnym nawiązaniem do obecnej sytuacji Lochów i Smoków . Z drugiej mamy pożegnania na Mewni, które również pogłębiają uczucie końca, zbliżającego się finału. Mnie osobiście odcinki te się podobały. Bardzo miło było znów zobaczyć bohaterów, których nie widzieliśmy od dłuższego czasu oraz dobrze jest po prostu wiedzieć, że jakoś sobie radzą, że ich życie toczy się dalej i to całkiem pozytywne. Jednocześnie nie opuszcza mnie pewien smutek wywoływany zbliżającym się końcem. Pozostaje jedynie cieszyć si...