Przejdź do głównej zawartości

Posty

Potwór Tygodnia #1: Demigis

Pierwszy potwór (jak i wiele kolejnych) powstał podczas zabawy kreatywnej stworzonej przez JessJackdaw , która w skrócie polega na tym by wylosować pokemona oraz klasycznego potwora z D&D i łącząc je stworzyć coś nowego. Ten konkretny jest połączeniem Blazikena oraz Rdzewiacza (Rust monster). Liczę na Wasze komentarze i pomysły jak można by go użyć na waszych sesjach. Przed wami, pośród świeżego pogorzeliska spalonego lasu, stoi niespokojne stworzenie. Podobne jest do strusia, pokryte gęstymi piórami w odcieniach żółci, pomarańczu oraz intensywnych czerwieni. Od razu dostrzegacie żarzący się korpus, a z osadzonej na długiej szyi głowy z grubym dziobem obserwują was czarne punkciki oczu. Istota przystępuje z jednej wąskiej, długiej nogi na drugą, chwieje się lekko. Oto macie przed sobą Demigisa. Ilustracja wykorzystana na potrzeby wizualizacji pomysłu stworzona przez Rae z bloga aggressively optimistic i przez nią udostępniona na moją prośbę. Link do oryginalnego p...

Dragon Prince, czyli czerstwa kanapka [Sezony 1-3]

Wyobraźmy sobie kanapkę zrobioną na czerstwym chlebie, niby mamy ulubiony ser, wędlinę czy warzywa, lecz nie można się nimi w pełni cieszyć przez stare pieczywo, które utrudnia gryzienie i staje w gardle. Taką kanapką jest Dragon Prince . Lubiane, interesujące postacie i interakcje między nimi zamknięte w bardzo przeciętnej animacji, niezbyt dobrym udźwiękowienia, opowieści, której brakuje stawek, napięcia i odpowiedniej podbudowy oraz w większości przypadków nijako zarysowanym świecie przedstawionym. Serial jest w porządku i nawet przyjemnie się go ogląda, czego zasługą są miejscami nieźle napisane postacie, a mianowicie Rayla, Amaya i Claudia, a także część interakcji między postaciami interakcje, szczególnie w sezonie trzecim. Nie będę ukrywał, że wróciłem do Dragon Prince’a tknięty tym w jak wielu miejscach w Internecie widzę niesamowite wręcz zachwyty nad tą produkcją. Z mojej perspektywy pierwszy sezon był w większości aspektów przeciętny albo słaby, gdzie na jednoznaczny...

Infinity Train – Recenzja

Infinity Train jest miniserialem stworzonym przez Owena Dennisa, wyprodukowanym i emitowanym przez Cartoon Network. Odcinek pilotażowy został ukazał się w 2016 roku, zaś premiera właściwego serialu nastąpiła 5 sierpnia 2019. Składa się on z 10 odcinków w formacie 11-minutowym, podobnie jak to miało miejsce z Over The Garden Wall . Produkcja opowiada o wędrówce dziewczyny imieniem Tulip, której celem jest rozwikłanie zagadki tajemniczego pociągu i wydostanie się z niego, co jednak nie jest takie proste biorąc pod uwagę nieskończone możliwości kreowane przez niecodzienne warunki występujące w nieskończonej liczbie wagonów. Od strony fabularnej Infinity Train jest serialem łączącym epizodyczność z ciągłą fabułą, bowiem każdy z odcinków prezentuje w swych ramach małą opowieść, jednocześnie składając się w jedną spójną historię. Postacie wielokrotnie odwołują się do poprzednich wydarzeń, co jest istotne zarówno w kontekście całej opowieści jak i rozwoju bohaterów.  Spog...

Podsumowanie 1 kwartału 2019 roku wg Zormara

Coco Rodzaj : Pełnometrażowy film animowany w technice 3D Fabuła : Opowieść przedstawiona w Coco nie należy do szczególnie rozbudowanych, jest prosta i bardzo jednotorowa, w pełni skupiona na wątku głównym. Ten zaś poprowadzony jest niezwykle sprawnie, a towarzyszący temu ładunek emocjonalny umiejętnie budowany i wykorzystywany. Trzeba powiedzieć otwarcie, że to właśnie emocje są najsilniejszą stroną tego filmu zaraz obok pięknej animacji. Opowieść operuje wokół legend oraz obyczajów związanych z meksykańskim świętem zmarłych, jak i tematem samej śmierci, która w różnych postaciach pojawia się na przestrzeni całej historii. Występujące postacie są bardzo sympatyczne i różnorodne, to też widz szybko może je polubić nawet pomimo tego, że większość z nich nie jest rozbudowana charakterologicznie. Poszczególne elementy budujące wątek główny stoją na bardzo wysokim poziomie tyczy się to zarówno kompozycji scen, wykorzystania muzyki oraz rozpisania określonych postaci oraz poszczegó...

Star vs The Forces of Evil – podsumowanie serialu

Dokonało się. Star vs The Forces of Evil doczekało się finału. Obserwowałem ten serial od 2 lat, na bieżąco oglądałem odcinki od połowy 3 sezonu, zacząłem udzielać się trochę w fandomie oraz pisać dedykowane mu notki na blogu. Nadszedł jednak czas podsumowań, konkluzji, tego by spojrzeć na niego w szerszej perspektywie, na to by wydać końcowy werdykt. Nie mówię tutaj, że recenzje poprzednich sezonów są nic nie warte, aczkolwiek SvTFoE nabrało nowego, kompletnego wydźwięku, kiedy mamy już wszystkie odcinki i koniec głównej opowieści. Większość moich myśli zawarłem już na streamie , gdzie wraz z Trikster oraz Odmówcą poruszaliśmy temat serialu. Mam nadzieję, że wyszło całkiem przyjemnie, zwłaszcza, że tamtego dnia miałem jeszcze spore problemy techniczne. Tak czy inaczej do zawartych w nim treści będę się częściowo odnosił, ale zamierzam skupić się na serialu jako całości .   Finał Zaczniemy jednak od ostatniego odcinka, który nie doczekał się na blogu osobnego omówie...

Star vs The Forces of Evil [Sezon 4] – Odc.19 & 20 [spoilery] – przemyślenia

Dzisiejszy wpis będzie krótszy, ponieważ nie zamierzam w nim rozpisywać moich koncepcji odnośnie finału, teorii jak może się on skończyć, ani nic z tych rzeczy, gdyż chcę podejść do ostatniego odcinka z otwarta głową i chłonąć opowieść jaka nam w nim zostanie zaserwowana. Opiszę natomiast swoje obecne wnioski odnośnie tego co miało miejsce w ostatnich epizodach. Spoilery! Moon, Moon, Moon namieszałaś nie powiem, ale jak najbardziej twoja motywacja jest wiarygodna. Cieszy mnie, że pokazano nam Solarię, matkę Eclipsy oraz osobę w dużej mierze odpowiedzialną za cały bałagan na Mewni, ale szkoda, że tak późno. Ogólnie rzecz biorąc dotychczasowy wątek Mini oraz magicznych wojowników w samym serialu został jedynie liźnięty, bez pokazywania nam co się z nimi działo oraz o co chodzi. Te wszystkie informacje są zawarte w książce wydanej pomiędzy 3, a 4 sezonem. Sam fakt publikacji czegoś takiego nie jest sam w sobie zły, ale to, że sam serial odnosi się do tamtych informacji w takim ...

Star vs The Forces of Evil [Sezon 4] – Odc.17 & 18 [spoilery] – przemyślenia

Wraz z najnowszymi odcinkami rozpoczęliśmy finał serialu. Sprawy się komplikują, nowe fakty wychodzą na wierzch, a ja mam kolejną porcję myśli, którymi chciałbym się z wami podzielić. Spoilery!  Chwileczkę, czy ktoś właśnie umarł? Nie zacznę od głównego wątku fabularnego, a od czegoś co dla mnie osobiście nie jest najważniejszym elementem serialu, mianowicie romansów. W moim przypadku wątki miłosne nie są czymś intensywnie pożądanym, szczególnie jeżeli nie mają większego znaczenia w całej opowieści, nie rozwijają postaci albo są po prostu wrzucone na siłę. Przez wcześniejsze sezony motyw związków przewiał się, lecz był raczej dodatkiem, który wzbogacał relacje między bohaterami, a co bardzo ważne wszystko rozgrywało się naturalnie, swoim tempem.. Do połowy obecnego sezonu też tak było, lecz nie podoba mi się sposób w jaki zakończył się związek Star z Tomem. Brakowało mi w tym wszystkim troszeczkę więcej kontekstu bądź bardziej rozbudowanej podbudowy. Nie przeczę teraz, że...